Artykuł sponsorowany

Klein i Mahler: dwa modele internalizacji i reprezentacji w lekturze materiału klinicznego

Klein i Mahler: dwa modele internalizacji i reprezentacji w lekturze materiału klinicznego

Co w ludzkiej psychice pozostaje trwałym śladem najwcześniejszych interakcji z otoczeniem, a co dopiero wyłania się na późniejszych etapach rozwoju? To fundamentalne pytanie wyznacza ramy rozważań nad kształtowaniem się wewnętrznego świata człowieka. Więzi te nie znikają wraz z wiekiem, ale stają się fundamentem dorosłej osobowości. Psychoterapeuci pracujący z osobami dorosłymi nieustannie stykają się ze śladami tych pierwszych więzi w gabinecie. Obiekt w klasycznym słowniku oznacza najważniejszą postać dla niemowlęcia, którą najczęściej jest matka lub jej atrybuty. Reprezentacja obiektu to jego wewnętrzny obraz nasycony specyficznym afektem i historią doświadczeń. Internalizacja polega z kolei na przekształcaniu powtarzalnych relacji z opiekunem w utrwalone wzorce funkcjonowania umysłu. Zrozumienie tych zjawisk wymaga spojrzenia na dwa odmienne historycznie modele psychoanalityczne. Melanie Klein położyła nacisk na wrodzone fantazje oraz pierwotne mechanizmy obronne. Margaret Mahler skupiła się natomiast na wyłanianiu odrębności poprzez obserwowalne etapy rozwoju.

Rozszczepienie i projekcja u Melanie Klein

Psychoanalityczne podejście do wczesnego rozwoju zakłada istnienie intensywnego życia psychicznego od pierwszych dni po narodzinach. Opracowana przez brytyjską badaczkę teoria relacji z obiektem traktuje umysł jako arenę ciągłej walki skrajnych popędów. Niemowlę nie posiada jeszcze zdolności do holistycznego ujmowania rzeczywistości. Przeżywa świat jako serię gwałtownych, izolowanych od siebie stanów napięcia i ukojenia. Głównym mechanizmem obronnym, chroniącym kruche ego przed lękiem przed unicestwieniem, pozostaje głębokie rozszczepienie. Niemowlę kategorycznie dzieli obraz matki na wyidealizowany obiekt zaspokajający i przerażający obiekt prześladujący. W praktyce klinicznej często odnosi się to do koncepcji tak zwanej dobrej oraz złej piersi. Takie radykalne oddzielenie skutecznie izoluje pozytywne doświadczenia od niszczącego wpływu własnej frustracji i złości.

Kluczową rolę w organizowaniu tego wczesnego świata odgrywa mechanizm identyfikacji projekcyjnej. Dziecko nieświadomie rzutuje nieakceptowane części własnego umysłu na obiekt zewnętrzny. Następnie wchodzi w relację z tym obiektem, próbując go w fantazji kontrolować. Wreszcie ponownie przyswaja te wyparte aspekty w mocno zmienionej formie. Zjawiska te bezpośrednio kształtują pierwotne zręby tożsamości. Pozycja paranoidalno-schizoidalna dominuje przez pierwsze miesiące życia i warunkuje sposób postrzegania zagrożeń. Prawidłowe przejście do kolejnego etapu, czyli pozycji depresyjnej, wymaga wykształcenia zdolności do integrowania sprzecznych uczuć. Dziecko uczy się dostrzegać, że dobra i zła postać to w istocie ta sama osoba, która potrafi frustrować i koić. Rodzi to konieczność psychicznego opracowania zupełnie nowych stanów: autentycznego poczucia winy oraz żalu po utracie pierwotnego ideału.

Fazy separacji i stałość u Margaret Mahler

Zupełnie odmienną perspektywę na proces budowania psychicznych reprezentacji wypracowała Margaret Mahler. Jej wieloletnie badania opierały się na bezpośredniej obserwacji zachowań małych dzieci w interakcji z matkami. Badaczka potraktowała proces separacji i indywiduacji jako rzeczywiste, psychologiczne narodziny jednostki. Zjawisko to następuje po naturalnym wygaśnięciu wczesnej fazy symbiozy i rozwija się stopniowo przez pierwsze trzy lata życia. W kolejnych podfazach różnicowania, wczesnego ćwiczenia i ponownego zbliżania dziecko wyodrębnia się z bezpiecznej fuzji z opiekunem. Rozwój autentycznego poczucia niezależności wymusza na dziecku ciągłe badanie fizycznego dystansu od matki. Maluch oddala się, by odważnie eksplorować przestrzeń, po czym regularnie wraca po emocjonalne wsparcie.

Kulminacyjnym etapem tej skomplikowanej drogi jest wykształcenie stałości obiektu. Dziecko zyskuje wreszcie zdolność do utrzymywania uspokajającego obrazu matki nawet w momentach jej fizycznej nieobecności. Dzięki temu potrafi przetrwać chwilową frustrację bez obezwładniającego lęku przed całkowitym porzuceniem. Równolegle w jego umyśle krystalizują się zintegrowane reprezentacje własnego ja, odporne na chwilowe wahania nastroju. Poważne zastoje na trudnym etapie ponownego zbliżania często owocują głębokimi deficytami w radzeniu sobie z samotnością. Internetowa księgarnia Imago dostarcza literaturę psychoterapeutyczną dla profesjonalistów oraz studentów kierunków pomocowych. Wydawane współcześnie podręczniki z zakresu psychopatologii rozwojowej precyzyjnie opisują wpływ opisywanych wczesnych zaburzeń na codzienne funkcjonowanie dorosłych pacjentów.

Różnice między oboma ujęciami determinują sposób diagnozowania problemów pojawiających się w relacji terapeutycznej. Podejście wywodzące się od brytyjskiej psychoanalityczki ułatwia pracę z pacjentami cierpiącymi na głębokie zaburzenia osobowości. Kliniczne rozumienie patologii z kręgu borderline sprowadza się w tym modelu do rozpoznania fiksacji w stanach paranoidalno-schizoidalnych. Koncepcja faz separacyjnych kieruje z kolei uwagę badacza na niezakończony kryzys rozwojowy z wczesnego dzieciństwa. Intensywny lęk przed bliskością i odrzuceniem staje się naturalnym efektem ubocznym brakującej stałości obiektu. Specjalista koncentruje się wówczas na asystowaniu pacjentowi w spajaniu skrajnych reprezentacji w obrębie bezpiecznej, stabilnej więzi. Właściwy wybór ścieżki interpretacyjnej zależy ostatecznie od rodzaju mechanizmów obronnych dominujących u danej osoby. Obydwa nurty teoretyczne oferują praktykom solidne narzędzia do rozwiązywania najtrudniejszych dylematów klinicznych.